



Główną inspiracją do powstania widowiska Nosferatu – dziennik zarazy był film Nosferatu – symfonia grozy w reżyserii Friedricha Wilhelma Murnau, do którego scenariusz napisał Henrik
Galeen. Była to pierwsza ekranizacja inspirowana powieścią Brama Stokera Drakula.
W swojej interpretacji i inscenizacji tego tematu chcielibyśmy podkreślić zjawisko zarazy. Zagadkowej choroby, na którą masowo zapadają mieszkańcy Wisborga. Od pojawienia się w miesicie
Nosferatu wielu jego mieszkańców zapada bowiem na dolegliwość, która polega na tym, że lewitują oni między życiem a śmiercią. W dzień są pozbawieni energii i apatyczni, niezdolni do działania. W nocy na chwilę ożywają, żeby znów zapaść w letarg. W realizacji nie zajmujemy się istotą wampiryzmu, lecz współczesnymi, żyjącym jak zombie społeczeństwami.
Spektakl jest zrealizowany w autorskiej technice kina manualnego. Rolka filmowa jest wprawiana w ruch przez dłonie aktora, a na ekranie występują lalki cieniowe. Bardzo ciekawym zabiegiem jest również kreacja pola gry – miejsca, w którym realizujemy spektakl. Widowisko pokazywane jest w przygotowanej specjalnie do tego celu przyczepie teatralnej – naszym kino-teatrze na kółkach, z którym podróżujemy do kolejnych miejsc realizacji. Widzów zapraszamy do środka przyczepy. Zamknięcie publiczności w małej przestrzeni sprzyja wywołaniu wrażenia przebywania widzów w gabinecie strachów i potęguje emocje…. I obawę przed zarazą, która jest na zewnątrz.
Spektakl zdobył Nagrodę za „wyrażenie lalką teatru – przeniesienie starego kina do teatru za pomocą wyjątkowych środków lalkarskich” podczas Międzynarodowego Festiwalu „Lalka Też Człowiek” – Warszawa 2025.